Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony

Polecamy

 

Bieg Granią Tatr

 

Sensei Mieczysław Jałocha 15.08.2015r. ukończył morderczy Bieg Granią Tatr z wynikiem 11 godz. 43 minuty, co daje 19 pozycję na uwaga... ponad 300 zawodników. Warto wspomnieć, że do pokonania była trasa 70km z przewyższeniami rzędu +5000m / -4900m. Jeśli chcecie dowiedzieć się jakie emocje towarzyszyły naszemu Sensei podczas pokonywania trasy tego biegu zachęcamy do przeczytania relacji napisanej przez samego Bohatera tych wydarzeń. 

 

 

 

 Bieg Granią Tatr – Moja wielka przygoda

„Wobec potęgi gór prościej odkrywa się siebie, a przynajmniej to, że większość granic i leków to tylko ułomność naszego umysłu, poza którą zaczyna się wolność…” Jacek Teler

Kiedy w 2013 roku usłyszałem o tym biegu, zobaczyłem pierwsze relacje, opisy i zdjęcia,  szczerze zazdrościłem tym którzy go ukończyli. W styczniu 2015 r. Tatrzański Park Narodowy wydał zgodę na organizację II Biegu Granią Tatr. Zapisy ruszyły w lutym. W dniu zapisów należało mieć zebrane  3 punkty w maksymalnie 2 biegach ultra w latach 2013-15.  Po spełnieniu wszystkich warunków ustalonych przez organizatora pozostało cierpliwie czekać  na losowanie 300 zawodników.  Udało się!!!! znalazłem się wśród 300 szczęśliwców.

Bieg Granią Tatr określany jest jako jeden z najtrudniejszych ultramaratonów  górskich      w Polsce. Patrząc na profil trasy, wszechobecne kamienie, szczyty na które trzeba się dostać : Grześ, Rakoń, Wołowiec, Kończysty Wierch, Starobociański Wierch, Ornak, Ciemniak, Krzesanica, Kopa Kondracka, Kasprowy Wierch, Krzyżne. Naprawdę robi to wrażenie. Wiedziałem, że będzie ciężko. Na pierwszy ogień poszła bardzo dokładna analiza trasy. Następnie zająłem się analizą czasową poszczególnych odcinków, przygotowaniem ramowego planu treningowego i od kwietnia ruszył Projekt Tatry 2015. Treningi odbywały się na przemyskich „pagórkach” oraz w Bieszczadach, ale najważniejsze jednostki treningowe odbyły się w Tatrach. W sumie spędziłem 2 tygodnie na treningach w Zakopanem. Znałem dokładnie każdy odcinek 70 km trasy, wiedziałem gdzie są bardzo trudne technicznie zbiegi, a gdzie mogę iść na całość. Byłem gotowy zmierzyć się z naprawdę trudną trasą.

Zakopane

Do Zakopanego wyruszyłem z Basią i Mateuszem w piątek 14 sierpnia po południu, tak żeby zdążyć wybrać pakiet startowy no i oczywiście uczestniczyć w obowiązkowej odprawie. Znając boczne drogi prowadzące do stolicy polskich Tatr uniknęliśmy gigantycznych korków na Zakopiance, niestety od Doliny Chochołowskiej musieliśmy odstać swoje. Do miasta dotarliśmy na godzinę 17:00. Szybkie i przez chwile nerwowe szukanie noclegu, wybranie pakietu startowego, obowiązkowa odprawa, kolacja, pakowanie dobytku na bieg i można spróbować się zdrzemnąć. O dziwo zawsze mam z tym ogromny problem, a tu niespodzianka. Pobudka o 2:00. Jestem wyspany. Szybkie śniadanie, toaleta, sprawdzenie zawartości plecaka i można ruszać.

Dolina Chochołowska

Na drodze dojazdowej do Siwej Polany zabieramy chłopaka z Tomaszowa, który z włączoną czołówką maszeruje na start. Na parkingu wita nas Rafał Paśko z kolegą spędzający z rodzinką wakacje w górach. Miła i fajna niespodzianka, Rafał obiecuje że będzie kibicował na trasie w Dolinie Chochołowskiej oraz przy schronisku Ornak. Razem z rodzinką udaję się w kierunku startu, przez megafon podawana jest informacje, że numery startowe od 1-100 mogą wchodzić do ogródka startowego. Tam bardzo skrupulatnie sprawdzane jest obowiązkowe wyposażenie, które musimy mieć aż do mety (latarka, kurtka, folia NRC, bandaż elastyczny, opatrunek jałowy, dowód osobisty, ubezpieczenie, 20zł w gotówce, rękawiczki). Na mecie może brakować jedynie gotówki, którą można wydać w mijanych schroniskach. Pozostały czas do biegu to moment na wyciszenie, koncentrację, przypomnienie sobie ile ciężkiej pracy i poświęcenia kosztowało mnie i moją rodzinę przygotowanie do tego biegu. Limit 17h, marzenie wielu którzy stoją obok mnie na starcie, mnie nie interesuje. Mój cel jest inny…..

{image}biegi/start.png{/image}




Powered by Joomla!®. Designed by: Drupal Templates modified by Zyziu ®.